Kategorie

Co pić we Włoszech, czyli zamknijcie się już z tym prosecco

Z tego tekstu dowiesz się, co pić we Włoszech. co warto przywieźć na pamiątkę, a co lepiej zostawić na sklepowej półce. I nie będzie to prosecco.

Co pić we Włoszech? Spowiedź turysty

Co pić we Włoszech, jeśli nie grappę? Po obfitym i tłustym posiłku zakrapianym winem P. próbuje swoich sił z językiem włoskim. Z pomocą translatora duka do kelnera: un bicchiere di grappa, prego. Cóż to za językowy koszmar, ale jaki przyjemny! Jeszcze nigdy używanie nieznanego nam języka nie było jednocześnie tak rozkosznie bezradne i przyjemne jednocześnie. Jakież jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że już dwa dni później ten sam kelner zna już bardzo dobrze angielski….

Kawa

Jak mówi klasyk – oczywista oczywistość. Kawa we Włoszech to espresso. Nie biała, nie czarna, nie latte. Zamawiając kawę dostaniesz czarne jak noc, piekielnie gorzkie espresso z ziaren palonych na węgiel. Włoskie espresso takie musi być i takie dodaje się do cappuccino. Latte to po włosku mleko, a nie rodzaj kawy. Kawie we Włoszech poświęcamy osobny wpis. 

Włoskie espresso. Jak zamówić kawę w kraju tysiąca kawiarni

Chinotto

Popularny, słodko-gorzki napój produkowany we Włoszech. Traficie na niego w wielu miejscach. Jeśli znajdziecie go w menu restauracji lub sklepie to  warto spróbować, ale nie jest to coś, co chcielibyście przywozić do Polski w charakterze pamiątki.

Grappa

Pierwszy alkohol na naszej liście to destylat z wytłoków winogron, typowy dla dla całych Włoszech. Ma charakterystyczny aromat, który przywodzi nam na myśl, destylaty zbożowe. Jednak zboża w grappie nie ma. A co jest? Szukajcie aromatów pestek, świeżej trawy, owoców, orzechów włoskich. Jeśli trunek był dojrzewany w dębie, będzie miał charakterystyczne dla beczki nuty ligliny, wanilii i drewna. Czy warto przywozić do Polski? Jeśli traficie na trunek naprawdę wysokiej klasy – tak. Niestety, spora część tego, czym poi się turystów nie jest tego warta, a dużo lepszą grappę kupicie w polskim markecie. Jeśli już wybieracie się na zakupy szukajcie grapp odmianowych (z jednego rodzaju winogron), dojrzewanych możliwie długo.

Amaro, czyli bittery

Co pić we Włoszech jeśli nie lubicie wina? Zostają ziołowe likiery na bazie destylatów, lub jak wermuty, wina. Grupa tych likierów dzieli się na szereg kategorii i stylów, wśród, których najbardziej znany to fernet (Fernet Branca). Oprócz niego warto wymienić Ramazzotti, likier  z karczochów, Cynar, czy popularne w kurortach turystycznych Ruccolino na bazie rukoli. Zależnie od marki i stylu likiery te mogą być słodkie jak melasa lub gorzkie jak krople żołądkowe (np. Fernet). Warto celować w marki spotykane rzadko w Polsce lub w ogóle niedostępne. Popularne marki sprzedawane są w miniaturkach po 50 ml. Zanim cokolwiek kupicie, warto tego spróbować.

Limoncello

Oczywiście, nie ma wyjazdu do Włoch bez powrotu z butelką Limoncello w bagażu. Wbrew pozorom, ten likier na bazie cytryny może mieć bardzo różny smak i aromat. Poszczególne marki i producentów mogą dzielić nawet lata świetlne jeśli chodzi o jakość wykonania. Tu, podobnie jak w przypadku bitterów, warto sięgać po trunki, których próbowaliście. Dobre limoncello ma wyraziście cytrynowy, lekko gorzkawy, głęboki smak, bez wyraźnej nuty alkoholowej na pierwszym planie.

Aperol

Robimy dla niego specjalne miejsce w naszym zestawieniu z uwagi na popularność. W smaku słodszy od Campari, owocowy Aperol dobrze sprawdzi się oczywiście z prosecco, albo wytrawnym winem musującym, ale pasuje też do soków. Zresztą to, z czym będziecie go pić zależy głównie od was. Ale uwaga! Włosi to wyrozumiały naród, ale jak pokazał przykład pana kelnera z początku tekstu, nie zawsze wszystko mówią wprost, choć wprost dają wiele rzeczy odczuć. Jeśli nie chcecie narażać się na ostracyzm, warto wiedzieć co pić we włoszech, nawet gdy jesteście turystą.