Kategorie

Pompeje: dzień, w którym popiół przykrył słońce

Z tego tekstu dowiesz się dlaczego warto odwiedzić Pompeje. Poznasz też ich tragiczną historię miasta, w którym pewnego dnia popiół przykrył słońce

Pompeje to jedno z najbardziej znanych starożytnych miast Włoch. To ironia, bo niewiele ze znanych nam dziś  trzeba było odkrywać z pod dwudziestometrowej warstwy gruzów i popiołów. Historię miasta zaczęto poznawać na nowo dopiero w wieku XVI, a poważne prace archeologiczne rozpoczęły się w drugiej połowie XIX wieku. Poznajcie rzymskie Zakopane.

Pompeje – co się stało się?

Pewnego sierpniowego popołudnia 79 r.n.e dwudziestotysięczne miasto na italskim wybrzeżu zostaje pogrzebane pod warstwą kamieni, popiołu i materiału wulkanicznego. W ciągu zaledwie kilku dni tętniące życiem Pompeje przechodzą do historii. Trzęsienie ziemi, a następnie potężna erupcja wulkanu, kładą kres prosperującej, świetnie zurbanizowanej i tętniącej życiem miejscowości. A to dopiero początek.

 

Pompeje – dojazd, wejście, bilety

Do Pompei najlepiej dostać się z Neapolu. Na stacji dworca Garibaldi wsiadamy w pociąg w kierunku sorento i wysiadamy na stacji Pompei Scavi. Uwaga, w tym kierunku jedzie więcej niż jeden pociąg, należy uważać by wsiąść we właściwy. Ceny biletów wynoszą ok. 5 Euro w dwie strony za kolejkę oraz 11 Euro za wejście na teren Pompei., Najlepiej doliczyć do tego także koszt ludzkiego przewodnika (nie książki), z którym zwiedzanie jest nieco sprawniejsze (10 Euro). My do miasta wchodziliśmy od strony Porta Marina, położonej nieopodal stacji. To dobre miejsce, by poznać historię tego miejsca i zobaczyć Pompeje w całej okazałości. Historia Pompei zaczyna się ona od trzęsienia ziemi. Potem, jak u Hitchcocka, jest już tylko gorzej.

 

Trzęsienie ziemi i wielki wybuch

Ziemia trzęsie się latem 79 roku. To nie pierwsze takie trzęsienie. Po ostatnim mieszkańcom udaje się odbudować miasto i powrócić do normalnego życia. Trwa handel, ulicami płynie potok ludzi i konnych zaprzęgów. Pompeje mają własną kanalizację, brukowaną drogę, łaźnie i duży dom publiczny (!). Jest tu też forum, kilka bram do miasta. Po trzęsieniu ziemi ci, którzy mogą opuszczają miasto. Nie każdy jednak może sobie na to pozwolić. Zresztą mocne sklepienia podpiwniczonych domów dają schronienie tym, którzy nie chcą zostawiać dobytku życia i uciekać jak szczury z własnego miasta. Ci, którzy zostali w mieście po sierpniowym trzęsieniu ziemi stanowią wycinek całej populacji. Jeszcze tego nie wiedzą, ale został im zaledwie tydzień życia. 24 sierpnia 79 roku słońce zgaśnie dla nich na zawsze, przykryte warstwą wulkanicznego popiołu.

 

Dwadzieścia metrów pod ziemią

Popiół ten można oglądać już od wejścia do miasta. Wykopaliska, które rozpoczęły się na poważnie na przełomie XIX i XX wieku trwają do dziś i wciąż nie wiemy jeszcze wszystkiego. Zresztą, spacerując po Pompejach szybko zobaczycie, że są miejsca, w których ciągle trwają prace. Idąc od strony Porta Marina warto jednak zwrócić uwagę na zupełnie współczesny szczegół. Jedną z rzeźb jakie wykonał dla Pompei polski rzeźbiarz Igor Mitoraj, ten od słynnej głowy na krakowskim rynku. Rzeźba jest jednak tak fantastyczna i tak niesamowicie wkomponowuje się w tło, że wygląda jakby była tam od zawsze.

 

Idąc tą trasą traficie na amfiteatr i szybko przekonacie się o zamożności tego miasta. Dalej kontynuując spacer brukowanymi, wąskimi uliczkami znajdziecie piekarnie, sklepy, łaźnie i oczywiście dom publiczny, przy którym głębią się wszystkie grupy turystów, bo wiadomo – seksik. To zawsze ciekawe.

 

Co zabiło ludzi w Pompejach?

Wiecie co jest jednak ciekawsze od starożytnego burdelu? Kilkukilometrowy słup popiołu, który wydostał się z Wezuwiusza tydzień po wspomnianym trzęsieniu ziemi. Pompeje, Herkulanum i Stabię zalewa deszcz kamieni, głównie pumeksu, potem zaś gaśnie słońce, a ulicami płynie gęsta chmura wulkanicznych popiołów. Mieszkańców Pompei nie zabija lawa, gdyby tak było, mieliby dostatecznie dużo czasu na ucieczkę. Pełzająca gorąca rzeka płynęłaby do nich kilka dni. Rozgrzana do 200 stopni Celsjusza chmura popiołów podróżuje jednak znacznie szybciej. Ci, którym udało się przeżyć deszcz kamieni palą się lub umierają oddychając trującymi gazami. Z 20 tysięcy mieszkańców, w dniu zagłady życie straci przynajmniej 5 tysięcy osób. Popiół przykrywa na wieki perłę rzymskiej cywilizacji.

 

Co przetrwało zagładę?

Z tej perły do dziś zachowało się niestety, niewiele. W Pompejach obejrzycie głównie ruiny. Wśród nich, słynny Dom Fauna, z którego pochodzi mozaika przedstawiająca bitwę pod Issos. Oryginalna mozaika została przeniesiona do Muzeum Archeologicznego w Neapolu. W Pompejach nie znajdziemy też wielu szkieletów, a te zmumifikowane ciała, które znacie być może ze zdjęć to stosunkowo współczesne gipsowe odlewy. Wiele pozostawiono wyobraźni. Do was należy więc odpowiedź na pytanie, jak bujną macie wyobraźnie i czy jesteście w stanie z resztek ruin i kamieni odtworzyć historię tego niesamowitego miejsca.

 

Dobre rady cioci Ady:

  1. Do Pompejów jedźcie pociągiem
  2. Skorzystajcie z usług przewodnika, lub przynajmniej kupcie dobry przewodnik po samych Pompejach. Nie wszystko jest opisane na miejscu
  3. Weźcie dobre i wygodne buty, spacer po bruku jest ciężki, a idąc wzdłuż rynsztoku łatwo o kontuzję
  4. W Pompejach jest mnóstwo turystów i panuje tu czasami tłok. Warto zwiedzać je poza sezonem
  5. Przejście wszystkiego na spokojnie zajmuje od 3 do 4, a nawet 5 godzin. Zarezerwujcie sobie czas.
  6. Weźcie ze sobą coś do jedzenia i wodę do picia. Latem i jesienią Pompeje są potwornie gorące, a na miejscu trudno o sklep. Choć na terenie ruin jest jedna czynna pizzeria z piwem. Nie, nie byliśmy w środku. Bez przesady.

Pompeje Pompeje